Właśnie wypiłem wino. A w zasadzie WINO. Niby było to wino wyprodukowane w Australii, ze szczepu Pinot Noir. Jednak mimo pewnych podobieństw do tego szczepu było też podobne do Beaujolais Nouveau, czyli młodego wina wytwarzanego w regionie Beaujolais ze szczepu Gamay, które może być otworzone już w trzeci czwartek listpada tego roku, w którym odbywa się fermentacja tego wina.

Windy Peak Pinot Noir, bo o tym winie piszę, to klasyczne Pinot Noir, które przed właściwą fermentacją poddawane było maceracji węglowej, która nadała mu smak charakterystyczny dla Beaujolais Nouveau. Jednak wino to, dzięki dalszej normalenj fermentacji i innym zabiegom dojrzewania wina stało się na tyle stabilne, że może być przechowywane w piwniczce win przez okres do trzech lat. Naprawdę warto spróbować, choćby dla samego bukietu.

Leave a Reply