Wino egipskie

03/11/2008

Tutenchamon, władca starożytnego Egiptu, był smakoszem czerwonego wina. Badacze znaleźli ślady tego trunku w grobowcu tego jednego z najsłynniejszych egipskich faraonów. Skąd wiadomo, że ślady dotyczą akurat czerwonego wino? Maria Rosa Guasch-Jane z Uniwersytetu Barcelońskiego znalazła sposób na dowiedzenie tej kwestii na podstawie fragmentów zachowanych w naczyniach znalezionych w egipskiej krypcie faraona.  Dowodem był kwas syryngowy. Jest on obecny w czerwonym winie, ale nie ma go w białym winie ani w soku z czerwonych owoców. Tradycja wytwarzania wina sięga ok. 5 tys. lat p.n.e. Nie pochodzi jednak z Egiptu. Najstarsze znalezione tam ślady wina zostało pochodzą według teorii naukowców naukowców z wina przywiezionego z terenów obecnej Jordanii. Dopiero później uprawy winorośli i winnice pojawiły się nad Nilem. Badania potwierdzają, że władcy starożytnego Egiptu i członkowie wyższych klas społecznych regularnie pijali wino. Prości ludzie sięgali po nie jedynie podczas świąt czy specjalnych okazji. Wino składano w ofierze bogom oraz zostawiano w grobowcach faraonów.

W czasie wizyty w egipcie warto więc sięgnąć po wino wytwarzane w Egipcie. Nie jest to może najwyższej klasy alkohol i nie równa się zapewne znanemu winu Chateau Petrus Pomerol, ale można wśród małociekawych butelek znaleźć perełki. Taką perełką wśród win na pewno jest Egypts Modern Vine Arts Obelisk Cabernet Sauvignon. Jak na gorące warunki w których powstawało – prowincja Gianaclis (zresztą jak cały Egipt) wina jest skoncentrowane i mało kompotowe, czego można doznać w hotelach, gdzie podają wino lokalne raczej półwytrawne niż wytrawne. A i cena jest atrakcyjna – przy atrakcyjnym przeliczniku 20 zł w największym kryzysie 30 zł za butelkę. Naprawdę warto.